MŁYNICKA DOLINA, FURKOTNA DOLINA SZLAKI - NASZA RELACJA I OPIS SZLAKU
Długo w naszych głowach rodził się pomysł wyjazdu w Tatry Słowackie. Daniel od dawna marzył, żeby zobaczyć Dolinę Młynicką i Furkotną. Chociaż słowo „dolina” może znaczyć wędrówka w pobliżu gór, a nie po górach, to w tym przypadku słowo „dolina” znaczyło o wiele więcej, ponieważ mieliśmy chodzić powyżej wysokości 2300 m n.p.m. i planowaliśmy podziwiać prawdziwie tatrzańskie widoki z góry. Cały urok obu dolin polega na tym, że obie są spięte bardzo małą przełęczą zwaną Bystrą Ławką 2300 m n.p.m., która oferuje bardzo ciekawe widoki i dla idących tu pierwszy raz – będą zagwarantowane pewne emocje związane z pokonywaniem szlaku. Umówiliśmy się tek, żeby rozpocząć wędrówkę na około godzinę przed wschodem słońca. Nie liczyliśmy na duży ruch turystów, a tym bardziej na zatory w wąskich miejscach. Naszym głównym celem było podziwianie pięknej tatrzańskiej przyrody, licznych stawów oraz wysokogórskich widoków. Jechały z nami również Ilona i Monia, dlatego nie wybraliśmy wymagającej trasy.
Długo w naszych głowach rodził się pomysł wyjazdu w Tatry Słowackie. Daniel od dawna marzył, żeby zobaczyć Dolinę Młynicką i Furkotną. Chociaż słowo „dolina” może znaczyć wędrówka w pobliżu gór, a nie po górach, to w tym przypadku słowo „dolina” znaczyło o wiele więcej, ponieważ mieliśmy chodzić powyżej wysokości 2300 m n.p.m. i planowaliśmy podziwiać prawdziwie tatrzańskie widoki z góry. Cały urok obu dolin polega na tym, że obie są spięte bardzo małą przełęczą zwaną Bystrą Ławką 2300 m n.p.m., która oferuje bardzo ciekawe widoki i dla idących tu pierwszy raz – będą zagwarantowane pewne emocje związane z pokonywaniem szlaku. Umówiliśmy się tek, żeby rozpocząć wędrówkę na około godzinę przed wschodem słońca. Nie liczyliśmy na duży ruch turystów, a tym bardziej na zatory w wąskich miejscach. Naszym głównym celem było podziwianie pięknej tatrzańskiej przyrody, licznych stawów oraz wysokogórskich widoków. Jechały z nami również Ilona i Monia, dlatego nie wybraliśmy wymagającej trasy.
Samochód zaparkowaliśmy w Nowym Szczyrbskim Plesie, na
największym, dwupoziomowym, parkingu w okolicy. Miejsca na pewno nikomu nie
zabrakło. Jest tu kilka dużych parkingów, a na każdym z nich wiele miejsc do wyboru.
Po wyjściu z obiektu chwilowo idziemy ulicą, a później okrążamy z prawej strony
Szczyrbskie Pleso. W trakcie przejścia możemy popatrzeć na tutejszą skocznię
narciarską. Po kilkunastu minutach dochodzimy do wiaduktu, gdzie rozdwajają się
szlaki. Czerwony prowadzi w prawo, na Popradzkie Pleso, a żółty już
bezpośrednio Młynicką Doliną. Większość ludzi wybiera czerwony szlak, ponieważ
od Popradzkiego Plesa rozpoczyna się osławiony szlak na Rysy od strony
słowackiej, który jest mocno oblegany. Tylko nieliczni wybierają żółty,
prowadzący Młynicką Doliną. Tego dnia wybraliśmy właśnie tą trasę i
wiedzieliśmy, że spokój na szlakach mamy raczej zapewniony. Za wiaduktem
rozpoczynamy wędrówkę głównym deptakiem. Można się tutaj poczuć trochę jak w
Zakopanem, ale na szczęście nie trafiliśmy na wielki ruch o tej porze dnia i
roku. Cały odcinek jest przyjemny, ponieważ idziemy w płaskim terenie oraz
będziemy podziwiać piękną trawiastą polankę, nadającą specyficzny klimat temu
miejscu. Po lewej stronie zauważymy kilka wyciągów narciarskich, a na końcu
deptaka miniemy Hotel FIS. Cała przyjemność rozpoczyna się dosłownie za jego
budynkiem, ponieważ wkraczamy w piękny świat tatrzańskich szlaków. Od teraz
będziemy szli aż półtorej godziny, podziwiając na początku tatrzańskie lasy, a
dalej przyrodę i wspaniałe widoki. Wędrówka przez las trwa jakieś 45 do 50-ciu
minut. Od samego początku możemy podziwiać stare świerki „oblepione” krzaczastymi
porostami, które tworzą gęsty i zwarty las. Jako, że tutaj rozpoczyna się
Dolina Młynicka i teren jest raczej „upchnięty” pomiędzy dwa zbocza górskie, to
las, którym idziemy jest wyjątkowy, ponieważ w innych częściach Tatr Słowackich
u stóp gór, wszystkie zostały położone przez potężną wichurę z dnia 19
listopada 2004. Wtedy zostało połamane do gołej ziemi aż 12 000 hektarów
lasów i do dziś te miejsca wyglądają nieatrakcyjnie. Cieszy jedynie fakt, że na
miejscu starych drzew rosną już młode i kiedyś znowu będzie tu pięknie. Mogliśmy
powiedzieć, że idziemy wyjątkowym lasem, ponieważ ten ocalał.